Podróże

To były nasze pierwsze Święta poza domem. Obawialiśmy się, że miną szybko i nawet ich nie poczujemy, bo jednak brak bliskich obok i palmy w słońcu zamiast choinek w śniegu burzą trochę wyobrażenie o naszym tradycyjnym polskim, pojmowaniu Świąt. Co prawda, słyszeliśmy, że w Polsce bardziej wiosna niż zima przyszła w grudniu, ale mimo wszystko – Wy mieliście smażonego karpia i pysznego śledzik...

Kilka dni temu wyjechał od nas kolega. Mieszkał z nami trzy tygodnie i poza świetnym czasem, jaki razem spędziliśmy, zrobił sporo zdjęć wyspy, na której mieszkamy. Kilka zamieszczamy poniżej. Chcemy Wam pokazać, bo idealnie oddają klimat i urok Koh Phangan. Nasz aparat i umiejętności fotograficzne niestety nie umywają się do jego, więc prędko nie zobaczycie u nas takich fajnych zdjęć ;). Autorem z...

Żeby nie było, że jest taka fatalna. Dobrze – jest – ale dzisiaj była dla mnie łaskawa. Po kilkumiesięcznym użeraniu się z tajskimi urzędami w końcu udało mi się uzyskać pozwolenie o pracę! Otrzymałam piękną niebieską książeczkę, która umożliwia mi pobyt i legalną pracę w Tajlandii przez rok. Nie muszę już kombinować z tzw. visa run (wyjechanie poza granicę kraju tylko po to, żeby otrz...

Zawsze jest sens. Zawsze pewnie też spotkasz tłum turystów. Jak chcesz gdzieś jechać, to jedź i nie słuchaj takich genialnych porad. Ludzi jest wszędzie pełno, ale jeśli chcesz znaleźć ciche i spokojne miejsce do zatrzymania się na kilka dni – na pewno znajdziesz. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Ile to się naczytaliśmy na różnych blogach i forach podróżniczych, że nie warto jechać...

Dzień w szkole podstawowej, w której pracuję zaczyna się o godz. 8 odśpiewaniem hymnu państwowego, modlitwą buddyjską i przemówieniem wybranego nauczyciela. Na szczęście mnie te przemowy omijają, bo, niestety, nikt oprócz jednej tajskiej nauczycielki, która potrafi mówić po angielsku by mnie nie zrozumiał. Po całej porannej ceremonii, dzieci zaczynają lekcje. Trwają one ciągiem, z godzinną przerwą...

Ostatnio kilka razy zapytano nas, czy nie żałujemy, że wyjechaliśmy z Polski, czy nie tęsknimy za bliskimi i, czy nie myślimy już o ustatkowaniu się (bo przecież już najwyższy czas!). Wiele osób w naszym wieku zakłada rodziny, kupuje mieszkania, rodzi dzieci. A my? Po prostu wyjeżdżamy nie wiadomo, na ile, sami nie wiemy dokładnie gdzie i bez konkretnego planu na życie. To prawda. Nie wiemy, kiedy...

Pierwszy raz był na początku kwietnia. Rany, jak ten czas leci! To wielkie, głośne, przytłaczające miasto na pierwszy rzut oka tak nas przerosło, że chcieliśmy jak najszybciej z niego wyjechać. Najlepiej gdzieś w zaciszne miejsce – takie, jakie zawsze kojarzyliśmy sobie z Tajlandią. A dzisiaj? Od kilku dni wracamy do miejsc, w których rozpoczęliśmy swoją przygodę  z Azją. Jak się okazuje pie...

Wiza turystyczna pozwala być na terenie Tajlandii przez maksymalnie 90 dni. Jeśli chcemy zostać na dłużej, warto przyjrzeć się wizie edukacyjnej, dzięki której będziemy mogli zostać w Tajlandii przez 12 miesięcy. Gosia pracując w tajskiej szkole niebawem otrzyma wizę na rok. Ja niestety nie, a wyjeżdżanie co 3 miesiące i zastanawianie się czy dostanę kolejną wizę turystyczną, czy nie, jest dość mę...

Od zawsze marzyło mi się mieszkać w drewnianym domku w lesie. Domku koniecznie wyposażonym w hamak! Od kilku dni to małe marzenie się spełniło. Co prawda to nie miejsce do mieszkania do końca  życia, bo w końcu wrócimy do Polski i tajski sen pryśnie, ale póki co cieszymy się chwilami w przytulnym drewniano – murowanym domku w zielonej okolicy pośród palm. Od poprzedniego dzieli nas zaledwie ...

Michał jutro wraca z Malezji. Pojechał po wizę edukacyjną do Penang i od teraz jest, teoretycznie, uczniem języka tajskiego, a praktycznie angielskiego. Już nie jest turystą, a legalnym uczniem tajskiego! Ale nie o Penang w tym wpisie. Trochę z innej, a może bardzo podobnej beczki (jakby to rzekł Taj: same same). Wszystko jest „same same”, ale właśnie w tym tkwi szkopuł, bo jest „...

Dzisiaj bardzo krótko, ale muszę to napisać. Kilka godzin temu dostałam swój pierwszy oficjalny grafik w pracy! Musiałam też zmienić imię do celów szkolnych, bo Małgorzata i Gosia były dla Tajów za trudne do wymówienia. Zostałam Niną. Właściwie to tak mam na drugie, ale dla mnie to jak zupełnie nowe imię. Muszę się przyzwyczaić, żeby nie zapomnieć, by na nie reagować ;). Ciekawostka: liczba 2556 n...

Wczoraj wróciliśmy z Koh Samui z przedłużoną o 30 dni wizą w paszporcie. Pieczątka jest, zostajemy na Koh Phangan do 8 września. Sama wizyta w biurze imigracyjnym była lekka i przyjemna. Daliśmy wszystkie potrzebne dokumenty, zdjęcie, bahty i po godzinie paszporty były do odbioru. Dzika radość! Podczas tej krótkiej wycieczki odwiedziliśmy miejsca, które jeszcze 3 miesiące temu były naszą codzienno...