tajskie wesele

Kilka dni temu zostaliśmy zaproszeni na wesele córki jednej z nauczycielek pracujących w Gosi szkole. Co ciekawe, zaproszenie dostaliśmy 2 dni przez imprezą. Nie byłoby to problemem, gdyby nie mój brak butów. O eleganckich ubraniach to już nie wspomnę. Pyszczu, czyli bezpański pies, który mieszka na terenie naszego domku zjadł moje buty i przez jakiś czas wszędzie chodziłem boso. Szykowanie do wes...