Tajlandia

Przed wyjazdem szukałem informacji, ile będziemy potrzebować pieniędzy, aby utrzymać się w Tajlandii. Szukałem, pytałem i dziwiłem się, czemu nikt nie potrafi mi na to odpowiedzieć. Teraz już wiem – po prostu się nie da :). Każdy człowiek jest inny, każdy ma inne potrzeby i oczekiwania, więc ciężko ustalić nawet jakąkolwiek średnią. Dzisiejszy wpis poświęcony jest naszym wydatkom. Nie wiemy,...

Zapominamy na chwilę o tym hamaku ze zdjęcia! Ile można odpoczywać na wakacjach :). Dzisiaj serwujemy trzy kolejne pomysły na spędzenie dnia bez plaży. Myślę, że dwa z nich mogą się  spodobać zwłaszcza osobom lubiącym wyzwania i trochę adrenaliny. A trzeci to nic innego, jak chwila relaksu, a ten chyba lubi każdy, oj tak! Pierwszym punktem wycieczki jest park linowy, położony w północno – wc...

Załóżmy, że przylecieliście do Tajlandii. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności trafiliście na wyspę, na której mieszkamy – Koh Phangan. Piękne plaże aż się proszą, aby na nich poleżeć i podsmażyć trochę białą skórę, za którą Tajowie oddaliby wiele. Oni wprost nie rozumieją, po co się opalamy – niszczymy na własne życzenie nasze naturalne piękno! Zwłaszcza kobiety mają fioła na tym punkcie. Do tego...

I jak tam humory w nowym roku? Mamy nadzieję, że wyśmienite i już poczuliście, że ten rok jest lepszy od poprzedniego :). Co by trochę powspominać, wrzucamy krótki filmik z naszego Sylwestra na plaży Haad Rin na Koh Phangan. Z góry sorry za jakość wykonania, ale do profesjonalnego nam jeszcze daleko :).

Mieliśmy napisać o podsumowaniu roku i stworzyć bucket list na nadchodzący rok, ale wiecie co? Chyba nie ma sensu się rozpisywać na ten temat, bo plany i marzenia tworzą się z dnia na dzień, więc i tak musielibyśmy tę listę kilka lub kilkanaście razy uzupełniać. Podsumowanie naszego wspólnego roku 2013 można zmieścić w jednym zdaniu: spełnienie marzenia o przygodzie życia i wyprawie w nieznane. Pl...

To były nasze pierwsze Święta poza domem. Obawialiśmy się, że miną szybko i nawet ich nie poczujemy, bo jednak brak bliskich obok i palmy w słońcu zamiast choinek w śniegu burzą trochę wyobrażenie o naszym tradycyjnym polskim, pojmowaniu Świąt. Co prawda, słyszeliśmy, że w Polsce bardziej wiosna niż zima przyszła w grudniu, ale mimo wszystko – Wy mieliście smażonego karpia i pysznego śledzik...

Kilka dni temu wyjechał od nas kolega. Mieszkał z nami trzy tygodnie i poza świetnym czasem, jaki razem spędziliśmy, zrobił sporo zdjęć wyspy, na której mieszkamy. Kilka zamieszczamy poniżej. Chcemy Wam pokazać, bo idealnie oddają klimat i urok Koh Phangan. Nasz aparat i umiejętności fotograficzne niestety nie umywają się do jego, więc prędko nie zobaczycie u nas takich fajnych zdjęć ;). Autorem z...

Żeby nie było, że jest taka fatalna. Dobrze – jest – ale dzisiaj była dla mnie łaskawa. Po kilkumiesięcznym użeraniu się z tajskimi urzędami w końcu udało mi się uzyskać pozwolenie o pracę! Otrzymałam piękną niebieską książeczkę, która umożliwia mi pobyt i legalną pracę w Tajlandii przez rok. Nie muszę już kombinować z tzw. visa run (wyjechanie poza granicę kraju tylko po to, żeby otrz...

Zawsze jest sens. Zawsze pewnie też spotkasz tłum turystów. Jak chcesz gdzieś jechać, to jedź i nie słuchaj takich genialnych porad. Ludzi jest wszędzie pełno, ale jeśli chcesz znaleźć ciche i spokojne miejsce do zatrzymania się na kilka dni – na pewno znajdziesz. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Ile to się naczytaliśmy na różnych blogach i forach podróżniczych, że nie warto jechać...

Dzień w szkole podstawowej, w której pracuję zaczyna się o godz. 8 odśpiewaniem hymnu państwowego, modlitwą buddyjską i przemówieniem wybranego nauczyciela. Na szczęście mnie te przemowy omijają, bo, niestety, nikt oprócz jednej tajskiej nauczycielki, która potrafi mówić po angielsku by mnie nie zrozumiał. Po całej porannej ceremonii, dzieci zaczynają lekcje. Trwają one ciągiem, z godzinną przerwą...

Ostatnio kilka razy zapytano nas, czy nie żałujemy, że wyjechaliśmy z Polski, czy nie tęsknimy za bliskimi i, czy nie myślimy już o ustatkowaniu się (bo przecież już najwyższy czas!). Wiele osób w naszym wieku zakłada rodziny, kupuje mieszkania, rodzi dzieci. A my? Po prostu wyjeżdżamy nie wiadomo, na ile, sami nie wiemy dokładnie gdzie i bez konkretnego planu na życie. To prawda. Nie wiemy, kiedy...

Pierwszy raz był na początku kwietnia. Rany, jak ten czas leci! To wielkie, głośne, przytłaczające miasto na pierwszy rzut oka tak nas przerosło, że chcieliśmy jak najszybciej z niego wyjechać. Najlepiej gdzieś w zaciszne miejsce – takie, jakie zawsze kojarzyliśmy sobie z Tajlandią. A dzisiaj? Od kilku dni wracamy do miejsc, w których rozpoczęliśmy swoją przygodę  z Azją. Jak się okazuje pie...