Niedzielna rajska plaża

Tajlandia

Dzisiaj planowaliśmy w końcu porządnie się wyspać. Tydzień był intensywny, do tego wczoraj moja szkoła brała udział w jakimś festynie, więc na dzisiaj zostawiliśmy sobie luksus spania do 10. Okazuje się, że nawet takich codziennych spraw nie ma co planować :). Przed 8 obudziło nas walenie do drzwi: hallllo, hallllo, Nina, hallllo (Nina to moje drugie imię, którego używam w szkole, bo Gosię ciężko wymówić). Przyszła do nas babcia z dziadkiem (właściciele naszego domku) tłumacząc coś trochę na migi, trochę po tajsku, trochę po angielsku. Jedyne słowa, które wyłapaliśmy to: kokos, ciąć, hałas i siostra. Lekko zaspany Michał myślał, że chodzi o to, że siostra dziadka zrywa kokosy i, czy chcemy jakieś kupić. Chwile sobie jeszcze pogadali, coś tłumaczyli, aż w końcu usłyszeliśmy głośny dźwięk ścinanego drzewa. Okazało się, że siostra dziadka, która ma działkę obok naszego domku ścina wszystkie swoje palmy i przyszli do nas, żeby z góry przeprosić za hałas. To się dogadaliśmy :)!

Spania do późna nie było, ale za to piękna pogoda za oknem i spadające palmy zachęciły nas do zapuszczenia się w głąb wyspy na wycieczkę. Pojechaliśmy na dwie plaże w Thong Nai Pan na północno – wschodniej części wyspy. Dojazd w tamte rejony nie należy do najłatwiejszych, ale drogi są w trakcie remontów (ze względu na plan budowy lotniska na wyspie), więc z miesiąca na miesiąc widać coraz to większe postępy. Na tę chwilę połowa trasy wygląda mniej więcej tak:

IMG_3081

Kiedy nawierzchnia jest sucha to nie ma problemu z przejazdem, można sobie jedynie trochę po dołach poskakać, ale podczas pory deszczowej to już nie jest takie proste. Mieliśmy raz okazję się już tam wywrócić na skuterze, więc teraz jesteśmy ostrożniejsi :).

Plaże w Thong Nai Pan są dwie: Thong Nai Pan Noi i Thong Nai Pan Yai. Położone są blisko siebie, więc można chwilę powylegiwać się na jednej, a potem pojechać na drugą. Moim zdaniem to jedne z piękniejszych plaż na wyspie. Gdyby nie ten dojazd i odległość od mojej szkoły, to pewnie gdzieś w tamtych okolicach byśmy teraz mieszkali :). Dzisiaj zaczęliśmy od plażowania na Thong Nai Pan Yai.

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Potem udaliśmy się na drugą plażę: Thong Nai Pan Noi. Po drodze zahaczyliśmy jeszcze o nieplanowany wodospad, w którym co prawda wody było mało, ale wykąpaliśmy się w tym, co było :).

???????????????????????????????

???????????????????????????????

Takie spontaniczne dni są najpiękniejsze. Nieważne, czy wyjechałeś do Tajlandii, na Malediwy, w polskie góry, czy zostałaś w domu. Wszędzie znajdą się jakieś nowe albo rzadko odwiedzane miejsca, na które szkoda Ci swojego cennego czasu albo wydają się mało interesujące. Nic bardziej mylnego! Wystarczy ruszyć się z domu i na pewno coś fajnego się znajdzie – świat jest piękny! 🙂

A na koniec nasze dzisiejsze odkrycie: nowoczesna tajska latarnia. Jak Wam się podoba? 🙂

???????????????????????????????